Byłem po ciężkim dniu wszystko dało mi
nieźle w kość .Właśnie miałem wejść do sali wróżbiarstwa .Gdy tuż obok
mnie przeleciał jak strzała mój młodszy brat a za nim Profesor Flitwick .
Nim zdążyłem wśliznąć się do sali usłyszałem jego oskarżycielski głos
-Blaisen twój młodszy brat o mało nie wysadził sali -Wrzasną
-Zuch chłopak -Mruknąłem
-Blaisen !-Wrzasną powtórnie profesor
Wzniosłem oczy do góry
-A Barnaba ma teraz Numerologie może go pan z niej ściągnąć
-Powiedziałem i wszedłem do sali .Wszyscy przenieśli oczy na mnie
.Wzruszyłem ramionami i siadłem koło jakiejś krukonki.
*Ktoś?*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz