Zamurowało mnie.Byłam podzielona jedna część mnie chciała go spoliczkować i wrzucić do jeziora a druga część mnie była jakaś dziwna bo była szczęśliwa.W mojej głowie toczyła się większa bitwa iż o hogwart. Moje policzki jak na złość oblały się blago czerwonym rumieńcem.
-To jak?-spytał
Przygryzłam wargę i uśmiechnęłam się.
-Wiesz że ze mną to jak z osłem-powiedziałam-ale wezmę i oddam nauczycielowi
-Ale nie powiesz że masz je od mnie?-spytał
-Nie mogła bym tego zrobić-powiedziałam-chyba-dodałam po chwili
Spojrzał na mnie jeszcze innym wzrokiem niż zazwyczaj.
-No dobra,wezmę je ale pod paroma warunkami-powiedziałam
-Jakimi?-spytał
-Masz nie ciągać mnie za włosy ani też mi nie będziesz co chwila mi wrzucać tych eliksirów a i co najważniejsze proszę bądź przy mnie sobą a nie wilkiem to trochę wnerwiające jak siedzi koło ciebie zwierze a nie człowiek-powiedziałam
<Jaspers?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz