Ale druga połowa mnie nie chciała nic ci zrobić-powiedziałam
-I posłuchałaś się drugiej?-spytał
-Tak i nie,zanim się zastanowiłam co z tobą zrobić to jakoś czas szybko
minął i skończyło się na tym że nic ci nie zrobiłam-powiedziałam
Po tych słowach nastała niezręczna cisza co było dziwne gdyż Jaspersowi
jak i mnie szczęka się mnie zamykała.Zaczęłam patrzyć w jezioro jakoś
zaczęło być ono ciekawe.Przypomniało mi się jak poznałam go po raz
pierwszy i uśmiechnęłam się na te wspomnienie ,a Jaspers spojrzał na
mnie ze zdziwieniem.
-Przypomniało mi się jak się poznaliśmy-wytłumaczyłam
-Wpadłaś na mnie-powiedział
-A tobie wypadł wtedy szczur-powiedziałam
-Ale piszczałaś że asz szyby pękały-zaśmiał się
-Nie prawda-rzuciłam w jego stronę zabójcze spojrzenie a on zaczął się śmiać.
<Jaspesr?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz