Właśnie zjadłam śniadanie i miałam iść do biblioteki, gdy nagle ktoś na
mnie wpadł. Wszystkie książki, które trzymałam w ręku rozsypały się po
całym korytarzu.
- Co robisz?! Uważaj trochę! – mówię zdenerwowana nawet nie patrząc z
kim się zderzyłam. Unoszę wzrok i widzę rudowłosą dziewczynę, sądząc po
kolorze krawatu, z Ravenclav’u. Nawet mnie nie usłyszała kiedy próbowała
pozbierać moje książki. Już nie jestem na nią zła. – Yyy… Hej! Jestem
Elena. Pomogę ci. – Próbuję nawiązać rozmowę i pomagam jej pozbierać
książki.
- Hej! – Krukonka wyrwała się z zamyślenia. – Jestem Lily, ale mów mi
Rudawka albo Lilka. – dodała z uśmiechem i przy pomocy czarów podała mi
stosik książek – Przepraszam, ale właśnie wybieram się do biblioteki i
nie chcę się spóźnić, więc: do zobaczenia! – dziewczyna pobiegła w
stronę biblioteki, a ja, przypominając sobie co miałam zrobić, udałam
się w ślad za nią.
(Lily?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz