Podeszłam ostrożnie do młodziaka i wyciągnęłam rękę, chcąc
go pogłaskać. Ten jednak spojrzał na mnie wystraszonymi oczami i odsunął się w
miarę możliwości.
- Spokojnie – szepnęłam łagodnie – Nic ci nie zrobimy.
Jesteś bezpieczny
Jednorożec jakby mnie zrozumiał, bo pozwolił się dotknąć.
Głaskałam go chwilę, po czym zdecydowanie rozwiązałam krępującą zwierzę linę.
- Czemu go wypuszczasz? – zdziwił się Youshui – Chcesz żeby
uciekł?
- Nie ucieknie – szepnęłam nadal głaszcząc młodego – Poza tym
żadne zwierzę nie powinno być uwięzione
(Youshui?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz