- Riddicullus! – krzyknęłam znowu
Tym razem jednak podziałało i szkielet zniknął. Dopiero
wtedy pojawili się zaniepokojeni nauczyciele.
- Co to w ogóle było? – zapytałam Danversa
- Mocniejszy bogin – odparł – To cud, że sobie z nim
poradziłaś – w tym momencie spostrzegł Jade – Zabierz koleżankę do SS – polecił
Używając prostego zaklęcia uniosłam dziewczynę na noszach i
podążyłam do SS. Tam pomogłam pani Pomfrey ułożyć Jade na łóżku, po czym
usiadłam na krzesełku obok.
Po jakimś czasie gryfonka poruszyła się niespokojnie i
otworzyła oczy.
(Jade?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz