-Mróżka chyba mówiła żeby nie barć hurtowo-powiedziałam i spojrzałam na Jaspersa.
Ten nawet nie słuchając wziął koleją babeczkę.Fuknęłam na niego ale po paru minutach poszłam w jego ślady i wzięłam ciastko.Gdy skrzatka wróciła do nas troszku opróżniliśmy zapasy ale co mam porazić że mam torebkę prawie że bez dna.Wytrzeszczyła na nas swoje wielkie oczy.
-Czy wam nie mówiłam żebyście nie brali hurtowo?-spytała
Spojrzeliśmy po sobie a potem na nią i uśmiechnęliśmy się tylko.
<Jaspers?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz