Zaśmiałem się i rozejrzałem po kuchni
-Nawet ładnie tu -powiedziałem z uśmiechem
-Całkiem -powiedziała Lily
Weszliśmy w głąb kuchni ,a skrzaty nadal pracowały ,gdy jedne z nich nagle znaczą coś mówić do drugiego ten za to do trzeciego i rozległ się szum a wszystkie oczy poszły na nas
*Lily*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz