- Mamy problem - powiedziałem.
Dziewczyna spojrzała na mnie ze smutkiem. Złapałem ją za rękę i pobiegłem z nią na dwór.
- O Co chodzi? - zapytała.
- Tylko nie smuć się...
- Jasne, o co chodzi?
- Twoja siostra zniknęła.
Alicie miała szklane oczy, jej źrenice się pomniejszyły. Była w szoku.
Zachwiała się, próbowała złapać równowagę. Szybko ją złapałem. O mały
włos gdyby nie to spadła by na beton. Zacząłemdo niej mówić. Nie reagowała. Miała zimne policzki. Po chwili otworzyła oczy.
<Alicia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz