poniedziałek, 30 września 2013

Od Lily C.D. Jaspersa

Uśmiechnęłam się krzywo.Trzymałam nadal miotłę przy sobie nagle wpadł mi do głowy pomysł.
-Co ty na wyścig dookoła hogwartu?-spytałam
-Na nogach?-spytał z przerażeniem
Zaśmiałam się.
-Nie ,na miotłach-powiedziałam
-No to jasne-uśmiechnął się
Wsiadłam na miotłę i wzbiłam się w powietrze,a on tuż za mną.
<Jaspers?>

Od Youshui C.D. Katriny

-To my idziemy a wy znikacie -Powiedziałem i szybkim krokiem wraz Katriną Odeszliśmy Jak najdalej od naszego starszego rodzeństwa
-O mały włos -Powiedziała kiedy byliśmy już bezpiecznie daleko od nich
-To co teraz ? -Spytałem -Jak zobaczą cie w takim stanie na lekcji z powrotem odeślą nas do SS -powiedziałem
-No w sumie -Powiedziała
-To co zrobimy ?-Spytałem

*Katrina?*

Od Alicii C.D. Barnaby

- Wiem – powiedziałam – Ale trzeba umieć się z nimi obchodzić
- Fakt – przyznał – Nie są łatwymi pupilami
Uśmiechnęłam się w odpowiedzi, a smok przesiadł się z powrotem na ramie Barnaby.
- Muszę już iść – powiedziałam – Do zobaczenia
Odwróciłam się i odeszłam kilka kroków, ale chłopak podbiegł i złapał mnie za rękę.
- Czekaj! – zawołał, a w jego głosie nagle pobrzmiewało napięcie

(Barnaba?)

Od Jaspersa C.D. Lily

Popatrzyłem na nią
-Nie przejmuj się tak tym ,nawet on nie będzie trwać wiecznie w końcu pojawi się ktoś kto mu się przeciwstawi i wygra -Powiedziałem -I nie ma różnicy w krwi .większość ślizonów już nawet na to nie zwraca uwagi . -Powiedziałem starając się jakoś ją podnieść na duchu

*Lily?*

Od Katriny C.D. Ace'a

- Nie chcę tam siedzieć – jęknęłam – Czuję się jak w klatce – wzdrygnęłam się
- Ale musisz… - zaczął Ace
- Nic nie musi – przerwał mu Youshui – Pani Pomfrey ją wypuściła
Alicia spojrzała na niego z niedowierzaniem.
- Dobrowolnie? – zapytała, a chłopak lekko zmieszany wzruszył ramionami
- Prawie…
- Wiedziałem – Ace prześwietlał brata wzrokiem – Maczałeś w tym palce, prawda?
- Pomagał mi – wtrąciłam, a potem zwróciłam się do siostry – Alicia, ja naprawdę nie chcę tam zostać. Dość mam szpitala na całe życie po tych miesiącach w św. Mungu.
Po tych słowach wzrok siostry złagodniał. Alicia podeszła i przytuliła mnie lekko.
- Skoro nie chcesz iść do SS to nie musisz – powiedziała cicho – Ale na lekcje na pewno nie pójdziesz
- Ale…
- Marsz do łóżka! – zarządziła stanowczo – Ja nie mogę z tobą iść bo muszę iść do Hagrida więc…
- Youshiu ją zaprowadzi – powiedział szybko Ace

(Ace? Youshui?)

Od Barnaby C.D. Alicii

-Zwykle ma taki charakter jak ja -Zaśmiałem się
-Czyli wredny ?-Spytała
-Strzał w dziesiątkę -Powiedziałem
-Milusi -Powiedziała Alicia głaskając smoka
-Smoki to rozumne stworzenia -Powiedziałem


*Aliciia?*

Od Ace'a C.D. Alicii


-O matko-powiedziałem czochrając mojego młodszego brata
-Ej -Powiedział Youshui
-Co?-Spytałem
-A za co mi się oberwało -Spytał
-Bo wiem że i tak ty w tym maczałeś palce -Powiedziałem
-Idiota-Powiedział Youshui
-Pacan -Odgryzłem się
-Uspokójcie się -Powiedziała Aliciia
Wzniosłem oczy do góry
-No dobra -Powiedziałem nadal lustrując młodszego brata- Ale jaki mały wypadek??-Spytałem lustrując Katrine i Youshui'ego
-No to nie nasza wina -Powiedział Youshui
-Nie ciebie pytałem łośku -Powiedziałem
-No i co to nie nasza wina tylko nauczyciela -Powiedział
-Tak zwal wszytko na nauczyciela -Wzniosłem oczy do góry -A nawet jeśli to czemu ty nie jesteś w SS wyglądasz jak zombi i do tego ta ręka -Powiedziałem i wszyscy patrzyli na Katrine

*Katrina?*



Od Remusa C.D. Natalie

To był profesor Flitfick. Szybko wepchnąłem puchonkę do jakiejś pustej klasy. W napięciu nasłuchiwaliśmy. Najwidoczniej Flitflick zaklęciem podniósł ślizgona i poszedł z nim do skrzydła szpitalnego , bo kroki ucichły.
-Super! No po prostu ekstra!Nie no co tam walmy sobie w ślizgonów drentwotą ! Nic się nie stanie !- wkurzałem sie
-Uspokuj się przecierz ty nic nie zrobiłeś!
-Taa jasne i Danny na pewno tak powie! Oczywiście że nie! To chyba oczywiste! A nie przepraszam jak się obudzi to pewnie nic nie powie bo będzie taki prze- szczęśliwy że załatwiła go jakaś puchonka!- darłem się . Jak ona mogła to zrobić! W końcu powiedziała;

<co powiedziałaś Natalie?>

Drodzy Uczniowie!

Mam dla wszystkich ważne ogłoszenia!
1. Pojawił się regulamin, z którym każdy obowiązkowo musi się zapoznać
2. Już niedługo będzie możliwość wybrania się do Hogsmade (oczywiście mogą tam iść uczniowie powyżej 3 roku z podpisanymi formularzami)
3. W Noc Duchów odbędzie się wielki bal, na który każdy uczeń musi się przebrać (to bal przebierańców) i znaleźć sobie partnera/partnerkę.
Na koniec muszę poruszyć niezbyt miłą sprawę. Doszły mnie słuchy, ze niektórzy z was opuścili się ostatnio w nauce i nie uczestniczą w życiu szkoły (nie piszą opowiadań).
Takimi uczniami są:
p. Sonya Daniel's
p. Aria Jackson
p. Cassandra Johnson
p.  Ondine Wolph
p. Amelie Sparrow
p. Harry Patison
p. Lucas Dher
p. Arianna Xarit
p. Valerie Holly Winter
p. Thori Way
p. Angelina Karen Montoya
p. Claudia Raterner
p.  Mellody Anwers.
p. Francesca Santoro
p. David Salvatore
p. Michael Raul Harris
p.  Anabell Dork's

p. Sara Wilston
Jeśli do końca tygodnia nie dostanę od tych osób informacji o wyjeździe albo, chociaż jednego, krótkiego opowiadania zostaną one zawieszone!

Od Alicii C.D. Youshui

- Jacy zgodni! – zawołałam ze śmiechem
- Tsa… jak zwykle jak coś kombinują – droczył się Ace
- No na pewno! Chyba coś ci się przyśniło! – zripostował Youshui, a Ace nie pozostał mu dłużny
Podczas tego przekomarzania się naszych kolegów uważniej przyjrzałam się siostrze. Była blada i chyba miała coś z ręką…
- Dobra, dość żartów – zarządziłam, przerywając chłopakom serię docinków – Teraz już na poważnie powiedzcie co się stało?
- Nic takiego – powiedziała Katrina, nie patrząc mi w oczy
- Jasne jasne – prychnął Ace, który najwyraźniej też zauważył, że coś nie gra – I dlatego wyglądasz jak zombie? – zwrócił się Katriny, po czym utkwił groźne spojrzenie w młodszym bracie – Youshui coś ty znowu zmalował?
- Ja? Nic – odpowiedział chłopak i chyba mówił szczerze
- To nie wina Youshui – szepnęła Katrina – Po prostu zdarzył się mały wypadek na OPCM

(Ace?)