- Ale musisz… - zaczął Ace
- Nic nie musi – przerwał mu Youshui – Pani Pomfrey ją
wypuściła
Alicia spojrzała na niego z niedowierzaniem.
- Dobrowolnie? – zapytała, a chłopak lekko zmieszany wzruszył
ramionami
- Prawie…
- Wiedziałem – Ace prześwietlał brata wzrokiem – Maczałeś w
tym palce, prawda?
- Pomagał mi – wtrąciłam, a potem zwróciłam się do siostry –
Alicia, ja naprawdę nie chcę tam zostać. Dość mam szpitala na całe życie po
tych miesiącach w św. Mungu.
Po tych słowach wzrok siostry złagodniał. Alicia podeszła i
przytuliła mnie lekko.
- Skoro nie chcesz iść do SS to nie musisz – powiedziała cicho
– Ale na lekcje na pewno nie pójdziesz
- Ale…
- Marsz do łóżka! – zarządziła stanowczo – Ja nie mogę z tobą
iść bo muszę iść do Hagrida więc…
- Youshiu ją zaprowadzi – powiedział szybko Ace
(Ace? Youshui?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz