- Nic, nie rozumiem...
Alicie wzięła głęboki wdech i wydech i wszystko mu
wytłumaczyła.
- To jakiś żart? - Zapytał oburzony.
- Wiem, że dla ciebie wszystko to żarty, psikusy i tak
dalej. Ale sprawa jest poważna...
Zamyśli się i powiedział po chwili:
- Chyba wiem, o co chodzi...
- Mów - powiedziała spokojnie Alicia.
(Danny?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz