-Jak tam u Ciebie słońce?-spytałem ją. Stykaliśmy się czołami. byliśmy blisko
-jakoś leci. wczoraj było cudownie-odparła. pociągnąłem ją za rękę by usiadła koło mnie, Objąłem ją. Oparła głowę o moje ramię. Siedzieliśmy w milczeniu. -hej.. Wiki... chciałbym Cię o coś zapytać-odezwałem się. -tak?-spojrzała na mnie. -bo... nie pomyśl sobie, że jestem głupi, ale zakochałem się w Tobie. I czy chciałąbyś być ze mną...?-powiedziałem nieco speszony tym wyznaniem. Ale było to prawdziwe. [Wiktoria?] |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz