- Katrina – przedstawiłam się, a potem spojrzałam z wyrzutem na Moirę – Co w Ciebie wstąpiło, co?
Suczka najwyraźniej doskonale rozumiała co do niej mówię bo skuliła się i zapiszczała.
- Nie bądź dla niej taka ostra – powiedział Youshui z uśmiechem – Każdy czasem wariuje
- Masz rację – przyznałam – Ale ten pamiętnik jest dla mnie bardzo ważny więc nie mogłam pozwolić na to, że by dostał się w obce ręce
- Obce znaczy czyje? – dopytywał się
- Każdego kto mnie nie lubi albo chce dokuczyć – wyjaśniłam, wzruszając ramionami – W szczególności chodzi o ślizgonów
(Youshui?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz