- Zielarstwo- odparłem od niechcenia.
- Fajnie , ja mam teraz z Hooch, może pójdziemy razem
- Ok.- szlismy chwilę w milczeniu. Naglę ciszę przerwał czyjś głos;
- Chej braciszku ! Nie przeszkadzam zakochanym?- To był George . George zawsze on ! Wszędzie się umiał napatoczyć !
- Przymknij się !- warknąłem
- Ej bez agresjii - powiedział śmiejąc się. - Chej Szafirku może urwiemy się z lekcji. No chodź nie wsydź się.
<co było dalej Shairy>
- Fajnie , ja mam teraz z Hooch, może pójdziemy razem
- Ok.- szlismy chwilę w milczeniu. Naglę ciszę przerwał czyjś głos;
- Chej braciszku ! Nie przeszkadzam zakochanym?- To był George . George zawsze on ! Wszędzie się umiał napatoczyć !
- Przymknij się !- warknąłem
- Ej bez agresjii - powiedział śmiejąc się. - Chej Szafirku może urwiemy się z lekcji. No chodź nie wsydź się.
<co było dalej Shairy>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz