- Spoko – Youshui uśmiechnął się – Bylebyś mi tu nie
zemdlała – zażartował – Wtedy pani Pomfrey by mnie zabiła
- Musiałaby stanąć w kolejce – roześmiałam się
Mijaliśmy właśnie wejście do Wielkiej Sali
- Niby czemu? – Youshui dalej się ze mną przekomarzał
- Najpierw Alicia dałaby Ci popalić – wyjaśniłam
- Komu dałabym popalić? – rozległ się znajomy głos za
naszymi plecami
Odwróciliśmy się zaskoczeni. Za nami stała Alicia i jakiś
jasnowłosy chłopak.
(Youshui? Ace?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz