Podniosłam wzrok i spojrzałam na niego.
-Ty chyba nigdy nie poważniejesz-zaśmiałam się-nawet nie mogę sobie wyobrazić że nie robisz kawałów tylko zachowujesz się szarmancko i kulturalnie i że zdobywasz dobre oceny,niestety moja wyobraźnia nie działa na tak dużych obrotach.
Nagle sobie go wyobraziłam(a przynajmniej tak mi się zdawało) takiego jak mówiłam przed chwilą tyle że była jedna znacząca rzecz na lewym przed ramieniu miał znak.Nie znałam tego znaku nawet nie wiedziałam skąd on pojawił się w mojej głowie.Dopiero po chwili przypomniało mi się że miał go mężczyzna na ulicy pokątnej na którego wpadłam na pierwszym roku.
-Ej Lily-usłyszałam nagle.-Coś się stało?
Otrząsnęłam się.
-Nie,tylko się zamyśliłam...Znasz ten znak?-spytałam i zaczęłam rysować to co widziałam przed chwilą.Chłopak bardzo głośno przełknął ślinę.
-Tak,to mroczny znak,znak śmierciożerców,skąd go znasz?-spytał
-Kiedy byłam pierwszy raz na pokątnej widziałam faceta z tym znakiem-odpowiedziałam
<Jaspers?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz