Jazda nie wydawała się długa. Nie, jeśli jechało się z
osobą, którą się kochało. Rozmawialiśmy o wszystkim. W pewnej chwili Wiktoria
zasnęła. Przykryłem ją moją kurtką.
Nagle pociąg stanął.
Wiki się obudziła.
-czemu stoimy?-Spytała wystraszona. Przytuliła się do mnie
bardziej.
-nie mam pojęcia kotku-odparłem obejmując ją.
Zrobiło się zimno, już wiedzieliśmy... Dementorzy.
Wyjąłem różdżkę i czekałem. Wiki zrobiła to samo. Drzwi do
przedziału odsunęły się.
-Expecto patronum-krzyknęliśmy. Jasne łuny wyskoczyły z
końców naszych różdżek. Wszystko się rozpłynęło i dementorzy znikli.
Pociąg ruszył.
-nic Ci nie jest/?-spytałem. Cała się trzęsła i szczękała
zębami.
-zimno mi-poskarżyła się. Znów ją przykryłem kurtką.
Niedługo po tym zatrzymaliśmy się na miejscu. Wysiedliśmy z pociągu
i przeszliśmy przez ścianę na dworcu i wtopiliśmy w tłum.
Pojechaliśmy taksówką na małe lotnisko. Miałem już zamówiony
lot do Kalifornii. Na szczęście mogłem pozwolić sobie na lot odrzutowcem.
Miałem duże przychody z koncertów.
Po 4 godzinach lotu byliśmy w Kalifornii.
-jak po locie?-spytałem
-jest ok.
-zmęczona?
-trochę.
Już było po zmierzchu. Dotarliśmy do domu wuja koło północy.
-Twój pokój będzie po prawo na końcu korytarza, mój jest
naprzeciw. Odśwież się i spróbuj zdrzemnąć.-odparłem i sam poszedłem przywitać
się z wujkiem. Oczywiście był w gabinecie
-cześć wujku Barry-przywitałem się
-część chłopcze - uścisnęliśmy sobie dłonie-jak podróż?
-całkiem dobrze. Wiktoria jest zmęczona. Pokazałem jej
pokój. Teraz śpi.
-też odpocznij. Jutro odbędziecie próbę z BVB-odparł. Wujek
był moim menadżerem
-wuju?
-tak?
-Wiktoria będzie grać w zespole, jeśli spodoba się chłopcom
na żywo,. Wysłałem im demo. Byli ucieszeni
-słyszałem i widziałem. Jest naprawdę dobra.
-tak. Idę. Dobranoc-poszedłem do siebie, ale najpierw
zapukałem do Wiki
-spisz?-spytałem uchylając drzwi.
-nie mogę zasnąć
Usiadłem na łóżku. Przysunęła się i przytuliła
-teraz spróbuj-powiedziałem
Po 30 minutach spała.
Cicho wyszedłem i położyłem się u siebie.
Pomyślałem, że będzie super, jeśli Wiki będzie grać w
zespole.
Z tą myślą usnąłem.
[Wiktoria?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz