- Moira, co ty wyprawiasz? – zapytałam sennie, kiedy wtulona we mnie suczka zaczęła się wiercić i lizać mnie po twarzy – Moira, przestań – poprosiłam zmęczona i pogłaskałam ją po głowie
Ta jednak się nie uspokoiła. Wręcz przeciwnie. Szczeknęła, a potem wyskoczyła z łóżka. Na kufrze jak zawsze leżał mój pamiętnik. Suczka niespodzianie porwała go i wybiegła z dormitorium.
Ta jednak się nie uspokoiła. Wręcz przeciwnie. Szczeknęła, a potem wyskoczyła z łóżka. Na kufrze jak zawsze leżał mój pamiętnik. Suczka niespodzianie porwała go i wybiegła z dormitorium.
Stój! – krzyknęłam, wyskakując z łóżka
Szybko się ubrałam i wybiegłam za psiakiem. Okazało się, że Moira zdążyła już opuścić wierzę zachodnią. Zdenerwowana pobiegłam jej szukać. Byłam tym tak zaabsorbowana, że w okolicach klasy transmutacji zderzyłam się z nieznajomym chłopakiem. Oboje upadliśmy na ziemię.
- Przepraszam – bąknęłam zawstydzona, a w tym samym momencie usłyszałam znajome szczeknięcie
To była Moira, nadal z dżinsową książką w pyszczku. Ku mojemu zdziwieniu zamiast oddać mi moją zgubę, psina podeszła do chłopaka…
(Youshui?)
Szybko się ubrałam i wybiegłam za psiakiem. Okazało się, że Moira zdążyła już opuścić wierzę zachodnią. Zdenerwowana pobiegłam jej szukać. Byłam tym tak zaabsorbowana, że w okolicach klasy transmutacji zderzyłam się z nieznajomym chłopakiem. Oboje upadliśmy na ziemię.
- Przepraszam – bąknęłam zawstydzona, a w tym samym momencie usłyszałam znajome szczeknięcie
To była Moira, nadal z dżinsową książką w pyszczku. Ku mojemu zdziwieniu zamiast oddać mi moją zgubę, psina podeszła do chłopaka…
(Youshui?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz