piątek, 27 września 2013

Od Lily - trening

Szłam przez korytarz tak szybko jak mogłam.W dormitorium krzyknęłam:
-Wszyscy którzy grają bądź chcą grać w Qudditcha o 15 na boisku!
Spojrzałam na zegar 12.25 przełknęłam ślinę.Pędem zeszłam po schodach do schowka na miotły i sprzęt do Qudditcha. Przebrałam się w strój do grania i zapakowana ruszyłam przed siebie.Nagle ktoś przed mną spytał.
-Pomóc?
-Jasne,dziękuję-podałam jej moją miotłę gdyż nie chciałam żeby nosiła więcej od mnie
-Jesteś Lily?-spytała
-Tak,a ty...?-po chwili zobaczyłam że to krukonka ale jak na złość nie mogłam przypomnieć sobie imienia.
-Shariy-odpowiedziała-Jesteś kapitanem
-Tsa-powiedziałam jak przechodziliśmy już koło chatki Hagrida.
-Nasza reprezentacja nie jest jeszcze w komplecie co nie?
-Jakoś nie ma chętnych-powiedziałam
Po paru minutach doszliśmy na boisko do Quditcha. Usiadłyśmy na trybunach a po chwili doszła Alicia, Katrina , Lucas oraz parę osób z Ravenclaw.Przygryzłam wargę to mój pierwszy trening a nasza drużyna składa się z 3 Ścigających i Szukającego.Moim zadaniem było znaleźć 2 pałkarzy i obrońcę niby to mało ale jak dla mnie to trudne.
-E....Dziś jako że nie ma nas wielu ścigający będą podawać sobie kafla a ty Alicio dla ciebie specjalnie wypuszczę znicza-powiedziałam-A potem-przełknęłam ślinę-stanę na parę chwil na pozycji obrońcy żebyście poćwiczyli rzuty do "bramki"
Wszyscy się uśmiechnęli.Parę osób przyszło obejrzeć nasz trening.Robiłam wszytko to co powiedziałam potem ubrałam ochraniacze obrońcy i stanęłam na bramce.Szczerze to AŻ tak źle nie było tylko nie złapałam 5...10...15 piłek ale za to obroniłam AŻ 1 którą strzelił Lucas.Po treningu na szczęście wszyscy pomogli zabrać mi te wszystkie miotły i w ogóle.I tak zakończył się pierwszy trening.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz