Po treningu Quidditcha poszłam pod prysznic. Moje włosy znowu wyglądały okropnie. Głównie dzięki Jaspersowi. Starałam się je jakoś ułożyć, ale jak zwykle nie udało się. Zrezygnowałam z uczesania pięknej fryzury i wybiegłam z dormitorium prosto do biblioteki, aby wypożyczyć książkę. Przy stoliku siedziała grupka pierwszoroczniaków, którzy czytali wspólnie. Uśmiechnęłam się do nich i wyruszyłam w stronę działu „Literatura mugolska”. Wysoko na półce znajdował się cel mojej wyprawy- „Mistrz i Małgorzata”. Podskoczyłam kilka razy, ale nie udało mi się jej dosięgnąć. Usłyszałam za sobą drwiący śmiech, a już po chwili jakiś chłopak wręczył mi książkę.
- Nie ma za co- prychnął.
(dokończy ktoś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz