- To że wleczesz się jak ślimak - ziewnąłem - Nie wiem jak ktoś mógł przyjąć do drużyny taką ślamazarę - uśmiechnąłem się pod nosem
- Ciekawe.. - oburzyła się
- Powinnaś ćwiczyć rano i wieczorem żeby mi dorównać - powiedziałem
- Bardzo śmieszne
- Nawet nie wiesz jak bardzo - zleciałem na dół
Zsiadłem z miotły i rozprostowałem palce
- Już kończysz? - zapytała z kpiną
- Jak widać - powiedziałem - Idę teraz się pouczyć
- Pouczyć? - spytała z niedowierzaniem zsiadając z miotły
- Tak, idę do biblioteki
- Może zagramy jeszcze jeden raz
- Zależy o co chcesz zagrać - powiedziałem zakładając rękawice
(Thori?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz