- Chciała byś - zakpiłem - A co do zadań to..
- To co?
- Nie odrobię ich
- Nie będziesz miał wyjścia..
- Sam swoich zadań nie odrabiam a co dopiero czyjeś? - powiedziałem niedbale
- To jeśli wygrasz to mam odrabiać za ciebie przez tydzień lekcję?
- Nie
- A co? - zdziwiła się
- Wtedy będziesz odrabiała lekcje przez miesiąc
- Nie - powiedziała
- Czyżbyś wahała się że wygrasz?
- W żadnym wypadku - powiedziała - Na pewno wygram
-Więc? - zapytałem
- Zgoda - powiedziała pewna siebie
Wziąłem miotłę i poleciałem w górę, dziewczyna za mną
- Tylko za bardzo nie szalej bo z miotły zlecisz bądź piorun cię w trafi
- O to się nie martw - syknęła
(Thori?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz