Zajrzałam do torby i wyjęłam pióro wraz z kartką pergaminu.
-A atrament?-spytał
-Jeszcze czego-udałam oburzoną-pisze bez atramentu
Spojrzał na mnie podejrzliwie.
-No pisz ,nie, nie ma tam żadnej pułapki-powiedziałam
Zapisał to co powiedziałam swoimi hieroglifami egipskimi po czym wsadził karteczkę do kieszeni a mi oddał pióro.Schowałam je do torebki.Po czym zaczęłam w niej szperać.
-Co szukasz?-spytał
-Książki-powiedziałam
Po chwili usłyszałam łoskot w torebce.
-Ile ty masz tych książek?-spytał
-Około 10-powiedziałam
-W tej mini torebce?-podniósł brew.
-To się nazywa zaklęcie zwiększająco zmniejszające-powiedziałam
<Danny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz