"Dzieciństwo " - nienawidziłem tego słowa. Nigdy
nie miałem normalnego dzieciństwa, nigdy nie byłem nawet w cyrku czy w wesołym
miasteczku. Nie miałem normalnego dzieciństwa. Nikt mnie nie zauważał, tak
jakbym był cieniem. Nigdy nie doznałem miłości od matki. Nie pamiętam by
powiedziała " Kocham cię „... Często przypominają mi się drastyczne chwile,
gdy dostałem w szkole poniżej " 4 ". Nigdy tego nie zapomnę...
Nic nie odpowiedziałem, po chwili krępującej ciszy
dziewczyna się odezwała.
- Przepraszam, jeżeli powiedziałam coś nie tak... -
Przepraszała
- Nic takiego, po prostu nie miałem miłego dzieciństwa,
byłem bity. Byłem nie kochany, niechciany. Byłem cieniem, niezauważalnym
cieniem. Matka to alkoholiczka, rzadko bywała w domu. Wolała pić z... Z obcymi
ludźmi niż spędzać ze mną czas...
< Amelie? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz