Od jakiegoś czasu jej się przyglądałem. Zrozumiałbym, gdyby wypożyczała jakąś ciekawą książkę, ale żeby od razu mugolską? Nie mieściło mi się to w głowie.
Prychnąłem i podałem jej książkę, po którą sięgała.
- Nie ma za co - mruknąłem.
- Dziękuję.
- Literatura mugolska? - nie wytrzymałem i zapytałem. - Naprawdę?
(Amelie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz