Skinęłam głową i obie poszłyśmy do wieży zachodniej. Kiedy tam dotarłyśmy zastałyśmy Katrinę siedzącą w fotelu przy kominku ze szczeniakiem na rękach.
- Katrina! – zawołałam – Co to jest?
- Moira – siostra uśmiechnęła się delikatnie
- Ale… skąd ona się tu wzięła? – zapytałam zdezorientowana
– Znalazłam ją w lesie – wyjaśniła - Ona i jej rodzeństwo byli w strasznym stanie. Zabrałam ją do Hagrida, a kiedy ją wyleczył pomyślałam…
- Że zabierzesz ją ze sobą? – domyśliłam się
- Mhm… - mała spuściła wzrok – Gniewasz się? – spytała szeptem
- Oczywiście, że nie! – zapewniłam ją
Siostra wstała i przytuliła się do mnie. Tymczasem Lily pochyliła się nad szczeniakiem z dziwną miną.
- Coś nie tak, Lily? – zapytałam, wypuszczając siostrę z uścisku
(Lily?)
- Katrina! – zawołałam – Co to jest?
- Moira – siostra uśmiechnęła się delikatnie
- Ale… skąd ona się tu wzięła? – zapytałam zdezorientowana
– Znalazłam ją w lesie – wyjaśniła - Ona i jej rodzeństwo byli w strasznym stanie. Zabrałam ją do Hagrida, a kiedy ją wyleczył pomyślałam…
- Że zabierzesz ją ze sobą? – domyśliłam się
- Mhm… - mała spuściła wzrok – Gniewasz się? – spytała szeptem
- Oczywiście, że nie! – zapewniłam ją
Siostra wstała i przytuliła się do mnie. Tymczasem Lily pochyliła się nad szczeniakiem z dziwną miną.
- Coś nie tak, Lily? – zapytałam, wypuszczając siostrę z uścisku
(Lily?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz