- Dobrze - pokiwałam głową
Wyszliśmy z dormitorium i zbiegliśmy na dół. Kiedy weszliśmy do pokoju wspólnego stanęłam jak wryta. Zobaczyłam rozbite okno oraz grupkę krukonów tłoczących się wokół czegoś leżącego na ziemi. Kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam, że to niewielka chimera - symbol i ulubiony zwierzak mojej matki...
(Lucas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz