- Poczekaj! – zawołałam, a chłopak się odwrócił –
Przepraszam – szepnęłam – Nie powinnam zaczynać tematu
- To nie twoja wina… - powiedział cicho
- Wracajmy już do wieży – poprosiłam
Lucas zgodził się i poszliśmy do szkoły. Kiedy znalazłam się
w jeszcze pustym dormitorium położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Wszystko
zepsułam! Lucas zrobił mi wielką niespodziankę, a ja byłam taka okropna…
W końcu zasnęłam, wyczerpana płaczem.
Obudziłam się wcześnie rano i z emocji nie mogłam usiedzieć
w miejscu. W końcu wstałam i wyszłam z wieży. Trafiłam prosto do sali chóru.
Usiadłam z gitarą i zaczęłam śpiewać…
Kiedy piosenka dobiegła końca poczułam na sobie czyjś wzrok. Podniosłam głowę i zobaczyłam Lucasa...
(Lucas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz