- Ejj zostaw moją dziewczynę-powiedziałem do jakiejś psychicznej laski. chyba z Ravenclaw. Podszedłem do Wiki i ją objąłem
Psychiczna dziewczyna tylko spojrzała się na mnie wielkimi wybałuszonymi oczami.
-ty z tą brzydulą? potrzebujesz mnie a nie jej-wrzasnęła. wszyscy się na nią spojrzeli.
-dosyć. idź albo pójdę do opiekuna Twojego domu i opowiem o napaści na Wiki.-odparłem-obecni tu ludzie mogą to potwierdzić.
-nie zostawię Cię-odgroziła się i poszła.
-ejj ludzie wy znacie ją ?-spytałem tłumu. pokręcili przecząco głowami.
-nic ci nie jest Wiki?-spytałem ją.była blada.
-nie nic. tylko to jakaś psychopatka-powiedziała,
-są i takie parapety-odparłem.-pójdziemy się przejść?-spytałem
-tak, chodźmy.
poszliśmy w stronę bijącej wierzby, może tam będzie spokój.
Usiedlismy w cieniu.
-Andy?-zagaiła wiktoria
-Tak?
-Czemu powiedziałeś że jestem Twoją dziewczyną?
-by dała Ci spokój. Jesli Cię to uraziło w jakiś sposób, to przepraszam-powiedziałem.
[Wiktoria?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz