wtorek, 10 września 2013

Od Angel

Właśnie rozpoczynał się kolejny dzień. Spojrzałam na zegar w sypialni dziewczyn. Było już piętnaście po dziewiątej,zrobiłam wielkie oczy im prędzej zbiegłam na zajęcia. Pierwsze w planie były eliksiry. Profesor Slughorn mnie zabije!
Na szczęście Eliksiry były w podziemiach. Otworzyłam cicho drzwi.
Uff profesora nie było. Cicho weszłam do sali. Niektórzy uczniowie spojrzeli na mnie z wyrzutem. Inni zignorowali. Usiadłam w ławce. Obok Michael'a.
- Ładne wejście -prychnął.
- Cicho Slughorn mnie zabije! -mruknęłam-Najpierw go nie słucham,a teraz to.
Jak na zawołanie pojawił się profesor Horacy Slughorn.

(Michael dokończysz?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz