poniedziałek, 16 września 2013

Od Danny'ego - C.D Lily

 Rozejrzałem się po okolicy. Woźnego na całe szczęście nie było widać, czyli mamy spokój gdzieś do wieczora. Zejdzie mu się z szukaniem nas po całym zamku, lecz zapewne będzie czekał koło wejścia do Wielkiej Sali. Chociaż Filch nie jest groźny, chyba że ktoś boi się clownów, bo czasem go przypomina.
- A nic - powiedziałem - Zapomniałem
- To po co mnie tu ciągnąłeś? - spytała zawracając i ruszając w stronę zamku
- Żeby wyciągnąć cię na spacer - powiedziałem uśmiechając się - Idziesz?  - zapytałem łapiąc za nadgarstek
(Lily?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz