sobota, 7 września 2013

Od Danny'ego - Do Max'a

Wstałem rano i wyszedłem z pokoju szukając psa który mi musiał w nocy uciec. Znalazłem go ganiającego czyjąś papugę. Skrzeczący ptak siedział na gałęzi drzewa a Fortis szczekał na niego.
- Siad! - powiedziałem i pies się uspokoił
Przypiąłem mu smycz i wróciliśmy do pokoju. Spuściłem go a sam poszedłem już na śniadanie. Na schodach zauważyłem Max'a który gadał z jakąś profesorką. Gdy skończyli dogoniłęm chłopak i walnąłem z całej siły w plecy
- Cześć - powiedziałem
- Oszalałeś człowieku - powiedział wkurzony
- Co jest? - zapytałem - Czego chciała
- Żebym choć raz przyszedł na jej lekcję
- Niezłe - powiedziałem
- Bardzo - powiedział - I jeszcze jeden pierwszoroczniak się na mnie poskarżył że użyłem na niego drętwoty
- Normalka - powiedziałem gdy wchodziliśmy na stołówkę
Po śniadaniu pierwszym zajęciem była Obrona przed Czarną Magią
- Jak działa zaklęcie - powiedział ktoś z tyłu i przerwał próbując przeczytać
- Nie wiem - odpowiedziałem zanim zdążył coś dodać - trzeba było się nauczyć
- Nie gadać! - powiedział profesor
Gdy odszedł zerknąłem do tyłu
- Psss Max! - zawołałem
Chłopak z przodu się odwrócił i spojrzał
- Co?
- Idziesz ze mną do Zakazanego Lasu?
- Po co?
- Zobaczysz - powiedziałem - Idziesz?
(Max?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz