Pomyślałam przez chwilę logicznie.Przygryzłam wargę.Czyżby mi na nim zależało?Nie nie na pewno nie,-otrząsnęłam się w myślach.
-Rób jak uważasz-powiedziałam-tylko potem nie mów że cię wyrzucono
Podeszłam do regału i wzięłam malutką księgę.
-Nie wywalą mnie-powiedział pewny siebie
-Aha bo ci uwierzę-powiedziałam z sarkazmem zaczytana w lekturze.
Usłyszałam oddalające się kroki.Spojrzałam delikatnie zza książkę.Nie było go.Przewróciłam oczami,po czym zaczytałam się w lekturze.Po paru godzinach zeszłam na obiad tak dla pewność szybko spojrzałam w stronę ślizgonów.Siedział tam.Czyli jednak mu się upiekło,pomyślałam.Po obiedzie gdy szłam do siebie spotkałam go na korytarzu.
-I jak,udał się wypad?-spytałam
<Danny?>
-Rób jak uważasz-powiedziałam-tylko potem nie mów że cię wyrzucono
Podeszłam do regału i wzięłam malutką księgę.
-Nie wywalą mnie-powiedział pewny siebie
-Aha bo ci uwierzę-powiedziałam z sarkazmem zaczytana w lekturze.
Usłyszałam oddalające się kroki.Spojrzałam delikatnie zza książkę.Nie było go.Przewróciłam oczami,po czym zaczytałam się w lekturze.Po paru godzinach zeszłam na obiad tak dla pewność szybko spojrzałam w stronę ślizgonów.Siedział tam.Czyli jednak mu się upiekło,pomyślałam.Po obiedzie gdy szłam do siebie spotkałam go na korytarzu.
-I jak,udał się wypad?-spytałam
<Danny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz