-No to już koniec lekcji-powiedziałam-Była niezwykle ciekawa co nie?-spytałam
Gdy przechodziła koło nas profesorka.
-T..tak oczywiście-powiedział lecz dobrze wiedziałam że kłamał.
-Radzę wam się uczyć-powiedziała profesorka-może byś z tego sprawdzian.
-Tak jest prze pani-powiedziałam z uśmiechem
Wszyscy zaczęli się pchać żeby zejść z wierz.Był taki korek do drzwi że lepiej po prostu było pooglądać widoki.Zakazany las był ciemny tylko księżyc rozjaśniał czubki drzew.Po paru minutach wreszcie można było zejść z wierzy.
<Jaspers?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz