poniedziałek, 9 września 2013

Od Thori do Danny'ego

Nudziłam się w dormitorium, bo nie było, do kogo się odezwać. Postanowiłam wyjść na boisko i trochę poćwiczyć. Niby i tak byłam najlepszą ścigającą, ale to zawsze jakaś rozrywka. Dopiero, kiedy dotarłam do sali wejściowej zorientowałam się, że na zewnątrz pada. „No trudno, poćwiczę w deszczu” pomyślałam. Nasunęłam kaptur na głowę i wybiegłam na błonia z miotłą w ręku.
Szybko dotarłam na boisko. Ku mojemu zdziwieniu zastałam tam Danny'eg ćwiczącego z kaflem. Wskoczyłam na swoją Błyskawicę i dołączyłam do niego.
- Way, co Cię napadło, że się pojawiłaś?! – krzyknął do mnie chłopak – Myślałem, że za bardzo dbasz o swoją fryzurę żeby narazić ją na deszcz!
- Nie powinno Cię to obchodzić, Kendrick! – odkrzyknęłam z kpiącym uśmiechem – Powinieneś się cieszyć, że masz szanse poćwiczyć z najlepszą ścigającą Ślizgonów!
- Z jedyną ścigającą Ślizgonów! – poprawił mnie – Z tym czy jesteś najlepsza bym się kłócił!
- Jeszcze się przekonasz – syknęłam pod nosem
Zapikowałam na chłopaka i odebrałam mu kafla tak szybko, że nawet nie wiedział, kiedy go wypuścił.
- I co teraz powiesz, Kendrick?!

(Danny?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz