- Zgłupiałaś?- usłyszałam za sobą głos, który momentalnie przywrócił mnie do rozsądku.
Opuściłam różdżkę i ze wstydu spiekłam raka. Armin spojrzał na mnie jak na opętaną, a potem przeniósł zdziwione spojrzenie na dziewczynę.
- Co tu się dzieje?- spytał.
- To jakaś wariatka!- wykrzyknęła oburzona Katrina.
Spuściłam głowę.
- Przepraszam- odchrząknęłam.
Dziewczyna prychnęła i zmierzyła mnie nienawistnym wzrokiem. Kilka osób, które wypoczywały na błoniach zaśmiały się.
- Chodź- Armin chwycił mnie za łokieć i zaprowadził w ustronne miejsce.
- Co ty wyprawiasz?- syknął.
- Pełnia się zbliża- jęknęłam.
- Ty jesteś…-usłyszeliśmy trzeci głos, należący do Katriny.
(Karina? Armin?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz