-Czemu się śmiejesz?-spytałem
zdezorientowany.-to miłe że tak powiedziałaś. nie przeszkadza Ci nawet
że noszę mocniejszy makijaż od Ciebie?
-Ani trochę. jesteś na swój sposób oryginalny. i jesteś sobą. i to jest w tym najlepsze.
-Dzięki że tak uważasz. Dużo dla mnie znaczy ta opinia i to, że w końcu
po 7 latach tu spędzonych znalazłem kogoś, komu mogę ufać i mnie
akceptuje-powiedziałem
-ale wielu osobom to nie przeszkadza. weźmy te tłumy w sali muzycznej.
-oni tylko lecą na popularność. gdybym nie był sławny i nie grał w zespole, byłbym dla nich nikim.
-nie byłoby może aż tak źle...-odparła.
Zamyśliłem się na chwilę,
-Jutro jest sobota. Pójdziemy do Hogsmeade na piwo kremowe? Ja stawiam-złożyłem jej propozycję
-z chęcią odparła
-o piątej po południu może być?
-jasne.
Uśmiechnęła się.
-masz ładny uśmiech-powiedziałem-lubię jak się uśmiechasz. i masz uroczy dołeczek.-dodałem
[Wiktoria?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz