- Co tak milczysz? -zapytałem
- Zamyśliłam się - powiedziała
- A o czym myślałaś?
- O początkach latania - odpowiedział uśmiechając się
- Pewnie zleciałaś od razu z miotły
- Nie o tym, tylko o pierwszym razie gdy oglądałam mecz - wytłumaczyła - To było coś niezwykłego
- Miałem to samo, ale wtedy nie było tak miło
- A co to było?
- List od rodziców którzy robią mi wykład odnośnie zachowania wobec ludzi
- Widać ze nic ci z niego nie zostało
- Mylisz się - powiedziałem - Jak chcę to potrafię się zachować - uśmiechnąłem się
(Lily?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz