- Bo nie byłeś przy kimś kto umiera - wyjaśniłam krótko
- A ty byłaś?
- Tak, przy dziadku - odparłam
- Przykro mi
- To było dawno - westchnęłam
- A powiesz mi wreszcie gdzie teraz lecimy? - zapytał Lucas lekko zniecierpliwiony
- Do Szwajcarii
- Gdzie?!
- Dokładniej do Genewy
- Ale po co?!
- Bo muszę uratować ojca - szepnęłam
(Lucas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz