Przewróciłam oczami lecz nadal schodziłam schodami po krótkim czasie chłopak mnie dogonił.Poszliśmy do biblioteki a ja oddałam książkę.Bibliotekarka spojrzała na mnie wilkiem nie wierząc że ją przeczytałam.Wzruszyłam tylko ramionami i poszłam szukać kolejnej.
-Ty kiedykolwiek nie czytasz?-spytał
Skinęłam głową.
-Teraz wybieram książkę na wieczór -powiedziałam
Błądziłam wzrokiem po regałach pełnych książek, niektóre były nowe że aż chciało się ją wziąć do rąk a inne były stare poniszczone i co którąś stronę kartki wylatywały.Wreszcie znalazłam małą książkę "Tajemnice zaklętego krzesła" już po tytule można było wywnioskować iż była to książka dla dzieci ale i tak ją wzięłam.
-Znalazłaś wreszcie?-spytał
-Ja ci nie kazałam tu sterczeć-powiedziałam z uśmieszkiem.
Książkę schowałam ją do podręcznej torby.
-To gdzie teraz idziesz?-spytał
-Teraz...-pomyślałam przez dłuższą chwilkę-nie mam pojęcia
<Danny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz