czwartek, 15 sierpnia 2013

Od Alicii C.D. Lucasa

- Bo nie wiemy co albo kto na nas tam czeka - szepnęłam
- No, ale skoro wiesz gdzie to jest....
- Wiem bo używam zaklęcia namierzającego - przerwałam mu - Ale nie ma sposobu na poznanie co się tam kryje 
Po tych słowach zapadła cisza, która trwała aż do momentu kiedy w oddali zobaczyliśmy zarys niewielkiego zamku.
- Już niedaleko - powiedziałam - Trzymaj się mocno bo za moment lądujemy 
Lucas bez słowa objął mnie mocno w talii. Szybko skierowałam testrala w dół i już po chwili wierzchowiec cieżko wylądował na jakiejś polanie. Natychmiast się z niego zsunęłam i pomogłam zejść towarzyszowi. Potem ruszyłam przodem w kierunku zamku. Myślałam, że Lucas szybko się ze mną zrówna, ale tak się nie stało. Zamiast tego usłyszałam cichy jęk chłopaka, a kiedy się odwróciłam zobaczyłam go siedzącego na ziemi ze zbolałą miną. 
- Lucas, co Ci jest? - spytałam z troską, klękając przy nim

(Lucas?) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz