Wyjął plan lekcji i przejechał po nim wzrokiem.
-Przerwa-odpowiedział-dopiero po 22 jest astronomia
-No to mamy czas wolny-powiedziałam z uśmiechem
Zaczęliśmy iść po korytarzu który co dziwne świecił pustkami.
-No tak...-zaczął Jaspers
-Obiad-powiedzieliśmy oboje
Zaczęliśmy biec w stronę wielkiej sali.Gdy dobiegliśmy cali zdyszani prawie wszyscy zajadali się już obiadem.
-No to widzimy się po obiedzie-powiedziałam i usiadłam koło Vanessy.
Obiad był przepyszny.Skrzaty nieźle się narobiły żeby ugotować tak pyszne dania.Spojrzałam na stół Gryfonów który był przed nami.Wszyscy jedli niektórzy się wygłupiali.Nagle znalazłam go zajadał się zupą.Spojrzałam na niego po chwili chyba ona zauważył mnie a ja szybko wbiłam wzrok w swój obiad.Powoli wszyscy zaczęli wychodzić z sali.Także i ja wyszłam,a obok siebie zobaczyłam Jaspers'a.
-Jak tam obiad?-spytałam z uśmiechem
<Jaspers?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz