piątek, 16 sierpnia 2013

Od Lily do Danny'ego

- Na mnie się nie patrz - spojrzałam na zegarek i się przeraziłam
- Co się stało? - spytała Vanessa
- Muszę coś załatwić, ale za chwilę wracam - powiedziałam
- Aha o co chodzi? - zdziwiła się Alicia
- Nie mogę wam powiedzieć - szybko znikłam im z oczu
Biegłam przez korytarz na runy, a po runach schowałam się w schowku na miotły. Wyciągnęłam spod koszulki zmieniacz czasu. Cofnęłam się w czasie i mijając siebie tak bym siebie samą nie zauważyła poszłam na swoje miejsce.
Mam półtorej godziny - pomyślałam
- Już wróciłaś? - spytały
Spojrzałam na swój plan zajęć.
- Dziewczyny mamy wróżbiarstwo - powiedziałam
Jeśli się nie mylę to właśnie uratowałam skórę Danny'ego. Pobiegłam razem z dziewczynami do wierzy gdzie uczyła Sybilla Trelawney.
- Otwórzcie umysły.. - zaczęła swoją gadkę
Tym razem mieliśmy opisywać sny.
A co kogo obchodzą moje sny - pomyślałam
Wymyśliłam coś. Napisałam, że śniły mi się skrzypce, które pięknie grały, a obok instrumentu siedziała moja zmarła babcia i siedziała na krześle. Alicia gdy to zobaczyła padła ze śmiechu.
- Nie miałaś co wymyślić? - spytała szeptem - A więc to oznacza: "Dzięki miłemu sposobowi bycia zyskasz sympatię otoczenia i ostrzeżenie przed jakimś nieszczęściem, przestroga przed złą decyzją oraz choroba przyjaciela." Mam nadzieję, że nie mnie.
Po wróżbiarstwie miałam parę minut. Biegłam przez korytarz. Na moje nieszczęście było już po runach, a na korytarzu spotkałam Danny'ego, który po jego minie spotkał drugą mnie.
-Ale jak ty...- nie mógł zadać pytania
A ja biegłam dalej niezauważona dotarłam na miejsce przede mną i druga ja prysnęła niezauważona. Schowałam zmieniacz czasu za koszulę tak aby go nikt nie zobaczył. Znów po raz trzeci przeszłam tym samym korytarzem tym razem w inną stronę. Danny, który aż klapnął na ziemię kompletnie już nic nie rozumiał (można to było łatwo wywnioskować po jego minie). Uśmiechnęłam się tylko niewidocznie.

<Danny chcesz coś dodać?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz