niedziela, 18 sierpnia 2013

Od Andy'ego

Wyszedłem z Wielkiej Sali po godzinie wolnego.
Skierowałem się do wyjścia.
Na planie miałem zajęcia z opieki nad magicznymi stworzeniami z Hagridem
Równy z niego gość.
Wyszedłem na błonie.
Coś małego szło tuż za mną na miękkich łapkach
-miauuu-rozległo się tuż obok.
-ejj hejj Soshana, wiesz że nie możesz tak za mną chodzić kocurko-powiedziałem i wziąłem kotkę na ręce. zaczęła mruczeć.-ostatni raz cię widzę jak tak chodzisz. prychnęła mi w twarz,
-zachowuj się. idź poganiać jakieś myszy czy coś....
za moimi plecami rozległ się śmiech.
-Twój własny kot Ci strzela focha?-spytał ktoś.
Odwróciłem się.

[Ktoś?? moźe z Gryffindoru??]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz