- Niedługo wrócę – obiecałam
- Mam nadzieję – szepnął Lucas
- Do zobaczenia – powiedziałam i spróbowałam się uśmiechnąć żeby pocieszyć przyjaciela
Potem
poszłam do gabinetu profesor McGonagaill. Kiedy weszłam do środka
dyrektorka z pielęgniarką już na mnie czekały, a w kominku płonął
zielonkawy ogień.
- Najwyższy czas, panno Sonorus – powiedziała profesor McGonagaill
- Na pewno chcesz to zrobić? – zapytała pani Pomray
- Nie mam wyjścia – powiedziałam cicho – Nie pozwolę żeby ona umarła – wskazałam siostrę w ramionach pielęgniarki
- Dobrze. W takim razie do dzieła!
Pani
Pomray podała mi Katrinę, a ja weszłam z nią w płomienie, które
buchnęły z wielką siłą. Poczułam jak coś mnie wciąga, a potem zaczęłam
wirować. Nie trwało to długo i już po chwili wylądowałam w kominku
dyrektora szpitala Świętego Munga gdzie czekali już medycy, którzy
natychmiast zajęli się Katriną. Miałam nadzieję, że nie jest za późno.
Czułam, że nie opuszczę tego miejsca zbyt szybko….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz