niedziela, 25 sierpnia 2013

Od Danny'ego - C.D Lily

Rozłożyłem ręce. Nie mogłem za nią nadążyć z myśleniem
- Jak możesz nie wiedzieć gdzie idziesz? - spytałem
- A co cię to interesuje? -odpowiedziała pytaniem na pytanie - Nie musisz za mną iść - powiedziała
Wyszliśmy na korytarz. Właśnie tamtędy przechodził Max. Coś się chciał zapytać. Gdy mu odpowiedziałem Lily już nie było. Zszedłem po schodach na dół. Zobaczyłem ją wśród koleżanek. Siedziała na ławce i rozmawiała.
- Tu jest moja ulubiona Marchewka - zacząłem - wszędzie cię szukałem
- Dlaczego ,,ulubiona''? - zapytała odwracając się
- Bo jak dotąd znałem tylko marchewkę na talerzu i nie była zbyt rozmowna - odrzekłem
- Bardzo zabawne - powiedziała - Czego chciałeś?
- Niczego, przechodziłem na boisko i wpadłem zobaczyć czy żyjesz
- A czemu miała bym nie żyć?
- Bo zniknęłaś bez słowa na korytarzu - powiedziałem - A teraz wybacz, robota czeka
- Jaka robota? - zdziwiła się
- Wieszanie dziewczyn do góry nogami na drzewach - odpowiedziałem zwyczajnie gdy zobaczyłem idącego w naszą stronę Max'a
- Kogo? - spytała
- Domyśl się - zaśmiałem się
(Lily?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz