-Tak-Odparłem i szeroko się uśmiechnąłem
-Taki z Ciebie mul książkowy-Spytała
-No nie to dla kumpla -Oparłem się o półkę z książkami i z samej góry spadł wielki tom Magicznych roślin prosto na Anabell
-O jezu sory Matko -Powiedziałem na biegu
-Okej-Powiedziała dziewczyna ledwo trzymając się na nogach
-Na pewno nic ci nie jest
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz