-Nie ma za co.- odparł chłopak, odwracając głowę.
-Nazywasz Harry, prawda?- spytałam cicho.
-Tak, a ty to...- spojrzał na mnie zdziwiony. Najwyraźniej nie spodziewał się, że ktoś zna jego imię.
-Chloe.- powiedziałam, usmiechając się delikatnie. Skinął mi głową, po czym zapatrzył się w dal.
-Jesteś z Gryffindoru?- wymamrotałam niepewnie.
-Skąd to wiesz?- wyglądał na skołowanego. Chciałam powiedzieć, że codziennie mijamy się na korytarzu i za każdym razem wpatruję się w niego, aż nie zniknie za rogiem, ale w porę się powstrzymałam. Zamiast tego wyszeptałam:
-Widziałam cię przy stole Gryfonów.
-Ach, no tak. Wiesz, zaraz zaczną się zajęcia, musze już iść...
-A co teraz masz?
-Opiekę nad magicznymi stworzeniami.- odpowiedział, starając się mnie wyminąć.
-Naprawdę? Ja też ją mam! Może...może pójdziemy na nią razem?- zaproponowałam, przygryzając dolną wargę.
<Harry?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz