Z uśmiechem ,a nawet w podskokach szłam przez korytarze.
-Hej Lily nieźle ci szło na treningu-powiedziała Vanessa.
-Dzięki ,tobie też nieźle szło-powiedziałam z uśmiechem
Szłam dalej gdyż do PW krukonów z parteru prowadziło 7 pięter.Ale i tak szłam do biblioteki.W bibliotece wzięłam dość grubą księgę na temat obrony przed czarną magią.I wtedy też znów na niego wpadłam.
-Czemu zawsze musisz na mnie wpadać?-spytał
-Czy przypadkiem to nie było moje pytanie?-spytałam,pytaniem na pytanie
-Może i było-czyżby się uśmiechnął
<Danny?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz